O karach


To OCZYWISTE że TRZEBA karać ! Ja najbardziej lubię używać do tego ostróg, bo mamy je stale pod ręką i wtedy możemy ich szybko użyć jak koń zrobi coś nie tak. Więc następnym razem gdy Twój koń zrobi coś nie tak, weź zamach nogą i kopnij się parę razy ostrogą w pośladek powtarzając: „Kiepski nauczyciel, kiepski nauczyciel, kiepski......”

My ludzie mamy głęboko zakorzenioną tendencję do karania, pomimo że kara bardzo rzadko skutkuje. Musimy pamiętać, że zachowanie istnieje dlatego, że przynosi koniowi jakąś korzyść - często większą, niż strach przed karą. Dlatego kara z reguły nie eliminuje zachowań niepożądanych, tylko je tłumi i zahamowuje na pewien okres.
To, co tradycyjnie rozumiemy przez karę jest dodatnim wygaszeniem, czyli mówiąc prościej - pojawia się coś złego (szarpnięcie, ból), co prowadzi do zaniku danego zachowania. Taka kara jest trudna do zastosowania - żeby była skuteczna musi wystąpić równocześnie z zachowaniem oraz spowodować, że zachowanie zostanie przerwane i nie będzie się powtarzać.Kara wywołuje unikanie źródła karania (osób lub miejsc, które wymierzają kary lub się z nimi łączą) i buduje w koniu strach przed robieniem czegokolwiek, gdyż nie wie on czy nie zostanie ukarany. Ponadto kary mogą wywołać zaburzenia emocjonalne (lęk, gniew, agresja, unikanie).

W treningu z klikerem stosujemy czasem karę opartą o ujemne wygaszenie, czyli zabranie koniowi czegoś dobrego. Tym "czymś dobrym" w trakcie sesji szkoleniowej jest nasza uwaga - gdy koń nie chce współpracować, możemy odwrócić się i odejść. Zabranie uwagi jest potężnym narzędziem w naszych rękach, dlatego nie należy go nadużywać, ani tym bardziej stosować nieświadomie (przerwanie sesji żeby porozmawiać ze znajomym przez komórkę jest karą! Podobnie jak nagłe skończenie sesji szkoleniowej).
clicker
Nowa strona poswiecona szkoleniu i warsztatom! Zapraszamy!
http://kliker.rancho-stokrotka.com